• Wpisów:9
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis:220 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 678 / 245 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Data: 15.03.2018r.
Tak więc wróciła ta wiecznie nieszczęśliwa 20-latka, która przy każdym problemie się poddaje i płacze bo nie daje sobie rady w życiu... Wiecie ostatnio jest coraz gorzej z moim stanem psychicznym... Ostatni raz tak miałam, kiedy zmarł mój ojciec no i kiedy zakończyłam 2 letni związek (wiecie pierwsza miłość itp. ). Zaczęłam unikać ludzi, zamknęłam się w sobie. Nikomu nie potrafię powiedzieć co tak na prawdę się dzieje przez co dostaje świra... Ukrywanie tego opanowałam do perfekcji. Nawet własna matka czy też chłopak nie widzą, że coś jest nie tak. Siedząc w moim pokoju płacze, wracają myśli samobójcze, ale to tylko myśli przecież mam dla kogo żyć. Olewam szkołę przez co mam problemy (wiecie matura tuż tuż a ja z zagrożeniami), nie chcę wychodzić z domu, nie jem jedyne co to pije a to wizyty u psychiatry jeszcze niecały miesiąc... Nie wiem jak ja dam radę
  • awatar Littledreamer2110: Bardzo fajny blog.. :) Serdecznie zapraszam na mojego - dopiero http://littledreamer2110.pinger.pl/ Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru . :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Data: 04.03.2018r.
Hej. Wiem, dawno mnie tu nie było wybaczcie wszystko przez obowiązki i kompletny brak czasu nawet by na chwile usiąść do laptopa i coś napisać.... Choć było by co... Ciągle nauka, bo przed wolnym i maturą nauczyciele dowalają sprawdzianami, obowiązki domowe, praca i wgl... Postaram się znaleźć czas żeby być aktywną.
 

 
Data: 25.02.2018r.
Ehh... Nienawidzę monotonii... Jestem człowiekiem, który ma w chuj ciężki charakter. Trudno jest mnie zrozumieć. Przyzwyczaiłam się do tego już. Teoretycznie osoby, które znają mnie dobrze i wiedzą, przez co w życiu przeszłam i jakie mam spojrzenie na świat, jak mnie to zmieniło powinni mnie zrozumieć, wesprzeć i nie dziwić się, że czasami się wkurwiam za bardzo (czego nawet nie chcę ale samo z siebie to idzie potem się tylko ryczeć chcę) a tak nie jest... Każdy ma swoje fanaberie, jeden nie lubi gdy ktoś rusza jego rzeczy, drugi gdy nic się nie dzieje i popada się w nudę, ale mimo wszystko chyba na jakieś zrozumienie wtedy liczyć trzeba?? Ehh za bardzo mnie to już wszystko przerasta i nie raz mam ochotę od tego wszystkiego po prostu uciec jak najdalej.../ niezapominajka
  • awatar W Życiu o Życiu: @gość: płacą ci za podlosc czy jestes taki z wyboru?
  • awatar niezapominajka2110: @gość: co mnie najbardziej śmieszy w takich anonimowych hejterach? Zawsze piszecie jakieś bzdury, których nawet nie przemyślicie. ciekawe czy ty aninimku kochany też dostosowywujesz się do ludzi? A tak wgl jak nie chcesz nie czytaj samo nara. Pisze dla siebie więc jeśli nie masz ochoty powiedzieć nic mądrego to żegnam :)
  • awatar Gość: ty a ja mam to gdzieś jaka ty jesteś bo jak już coś, to właśnie ty powinnaś się do kogoś dostosować i zmieniać a nie wszyscy do ciebie. Chyba cie posrało, że ludzie będą zmieniać się i dostosowywać do ciebie bo ty masz trudny charakter i dlatego inni mają cię znosić. Pałuj sie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Data: 23.02.2018r.
Wybaczcie, że nie było wczoraj wpisu. Wszystko dlatego, że rano jakoś nie miałam weny do pisania. Nie miałam humoru, chęci nawet na jedzenie i wgl. Stwierdziłam więc, że posta napiszę wieczorem jak wrócę do domu z chłopakiem, ale jego przyjaciel wyciągnął nas na piwo i jak wróciłam, to od razu poszłam spać.
Ogl to powiem szczerze, że coraz bardziej zaczyna do mnie docierać fakt, iż wartości takie jak zaufanie czy dotrzymanie tego jeba*ego słowa i wkurza się tylko człowiek bo dla niego zaufanie to podstawa z związki czy w przyjaźni i że jeśli ja komuś ufam i wierze, w jego słowa to mam nadzieje, że tego zaufania dochowa. No cóż, nie wszyscy tacy są Człowieka poznajesz wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebujesz... Ps. Byłam dzisiaj na testach alergologicznych więc powiedzcie mi czy alergia na żyto i mieszaniny traw jest na serio uciążliwa??/ niezapominajka
 

 
Data. 21.02.2018r.
Zauważyłam jak ludzie potrafią być podli... Za każdym razem (hih i w głowie piosenka Juli), kiedy tego zjawiska doświadczam włącza się we mnie agresor i wyzywam wszystkich (łącznie z bliskimi), nawet jeśli nic nie zrobili, to wyzywam ich właśnie dlatego, że nie potrafią zareagować tylko się temu przyglądają i temu przytakują... To na prawdę irytujące. A chodzi o sytuacje, kiedy jestem sobie z moimi przyjaciółmi gdzieś i jest z nami moja młodsza koleżanka dajmy na to nazwę ją "Mimi", która no nie będę owijać w bawełnę, nie należy do dziewczyn pożądanych (co nie jest z jej winy i nikt o tym nie wie oprócz mnie). Ja na nią patrze i traktuje ją jak młodszą siostrę, której nie mam. Kiedy zasłuży to opierdole, czasami doradzę i posłucham jej problemów, ale moi przyjaciele ją inaczej widzą... Oni widzą to, że jest przy kości (przez problemy z tarczycą ma niedoczynność) i jest mało ogarnięta. Często się coś mówi do niej w żartach, a ona nie załapie sarkazmu czy żartu i uwierzy w to z czego moi znajomi mają beke, a ja się na to wkurwiam bo to nie powinno tak wyglądać. Jeśli widzą, że nie zrozumiała o co chodzi to powinni jej wytłumaczyć na spokojnie i wgl, dlatego się wkurzam (to za mało powiedziane)i ich wyzywam. Oczywiście od razu są przeprosiny i poczucie winy, które do nich doszło trochę za późno... Ehh czemu ludzie potrafią być tak podli? Niedawno mój chłopak się dowiedział, co dolega Mimi (za jej pozwoleniem mu powiedziałam) zrozumiał to i od tego czasu razem ze mną reaguje na takie dziecinne zachowanie. Mimi nie jest łatwo, od dziecka jej dokuczają rówieśnicy, przez co miała problemy w szkole i zawalała klasy. Z nami powinna czuć się bezpiecznie i swobodnie a nie raz mi mówiła, że tak się nie czuje w obecności moich znajomych... Przez jakiś czas wychodziłam z nią sama, ale moi znajomi protestowali, że oni też chcą z nami spędzić czas, a jak się godziłam to i tak kończyło się tak samo. Na prawdę ludzie potrafią być okrutni. Co najlepsze, ja też nie należę do grona szczupłych dziewczyn i też piękna nie jestem, a mi w życiu nie powiedzieli złego słowa... Ciekawe to... Na prawdę ciekawe.../ niezapominajka
  • awatar niezapominajka2110: @gość: gdy ktoś, kto wgl mnie nie zna stwierdza jaka jestem ahh na prawdę coraz ciekawsze są te komentarze...
  • awatar Gość: @niezapominajka2110: tyś jest ale jak odgrzewany kotlet, do tego polukrowany jak paczek. W środku zgniła i zepsuta, po wierzchu robisz dobre wrażenie. Nikt cię ugryźć nie chce bo trzeba by wypluć zaraz. Współczuje temu twojemu gachowi że musi cię znosić. Ale to kiedyś pęknie i to z wielkim hukiem :(
  • awatar niezapominajka2110: @gość: otóż nie :) moi znajomi po prostu mnie szanują i akceptują taką jak jestem :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Data: 20.02.2018r.
Z każdym dniem, przekonuje się bardziej do powiedzenia, że "człowiek na starość staje się gorszy"... Od lat dziwiłam się i jednocześnie zastanawiałam się "jak ludzie mogą oddać osoby starsze, swoją rodzinę, do domu starców" zostawić ich tam i żyć sobie dalej... Od dzisiaj, już mnie chyba to nie będzie aż tak dziwić skoro nawet moja matka powiedziała, że jeśli będzie przykładem ww powiedzenia, to mam ją oddać do domu starców i tyle. Nie miałabym oczywiście serca, mimo wszystko co było i będzie to moja matka, moja rodzicielka... Aczkolwiek, gdy słyszysz na własne uszy, od obcej mi osoby, że jest się psychicznie chorym tylko dlatego że się uśmiechasz bo jakaś wariatka z bloku obok drze się na Ciebie i twojego chłopaka, że ma spieprzać gdzie pieprz rośnie bo jego samochód zbyt głośno chodzi i ja zbyt głośno się śmieje, to masz ochotę kurwa jebnąć takiej szmacie cegłą w okno i ją zamknąć w jakimś wariatkowie czy też takim domu spokojnej starości może tam by się ogarnęła trochę... Eh i tracić nerwy na takich ludzi, którzy nie mają swojego życia i wpieprzają się w cudze dodatkowo wyzywając wgl Cię nie znając. Czy to jest normalne?? Może ja już nie umiem odróżnić co jest normalne a co nie? /niezapominajka
  • awatar W Życiu o Życiu: Tak to normalne bo jeśli czyjeś życie jest nudne a Twoje ciekawsze od nich to będą sie interesować tym co lepsze
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Data: 19.02.2018r.
Coraz bardziej w mojej głowie szerzą się myśli odnośnie ludzkiego życia... Po co człowiek się rodzi? Jaki ma cel na tym świecie? Ehh... Im dalej w życie tym więcej pytań, na które tak łatwo odpowiedzieć się nie da. Od dawna moi znajomi mają mnie za tzw. ,,panią psycholog i terapeutę''. Czemu? Wszystko dlatego, że gdy tylko mają jakiekolwiek problemy to idą do mnie i opowiadają mi a ja jak zawsze im doradzę i pomogę i zawsze wychodzi im to wszystko na dobre bo mnie słuchają. Zgoda może i umiem doradzić ludziom bo sama dużo przeżyłam (bynajmniej o wiele więcej niż większość ludzi w moim wieku) i bazując na swoich doświadczeniach i logice staram się im pomóc, ale boli mnie ten fakt, że człowiek umie kur*a pomóc innym, ale nie potrafi sobie samemu... Im bardziej w to wszystko brnę, tym bardziej nie widzę sensu tego wszystkiego... Tym bardziej, że każdy nasz dzień jest monotonią... Powielamy codziennie te same czynności i nic nie zamierzamy zmienić, bo po co?? Może czas jednak na jakieś zmiany? Na jakieś rewolucje w życiu?? /niezapominajka
  • awatar niezapominajka2110: @W Życiu o Życiu: A daj spokój, starasz się pomóc myśląc logicznie i żeby jakoś przetłumaczyć standardy życia a tu takie coś. :/
  • awatar W Życiu o Życiu: @gość: zaloguj sie i pisz a nie hejtujesz dziewczyne. @niezapominajka2110: głową do gory Zapraszam na priv do rozmowy nie obiecuje codow ale napewno sie wygadasz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No więc tak. Zacznijmy od daty :18.02.2018r.
Ehh jak ten czas leci... Nie dawno co był sylwester a tu już połowa lutego, a ludzie coraz starsi, coraz więcej na głowie, coraz więcej problemów...
Nikt nam nie mówił, że życie jest łatwe i kolorowe, ale że aż tak trudne też nie Od dłuższego czasu przeraża mnie jedna myśl (tak zmianą tematu), że przez to jaka jestem i że nie chcę ranić moich bliskich wszystkich stracę... Mój chłopak często nie jest w stanie mi powiedzieć, co tak na prawdę czuje, bo nie chcę mi sprawiać przykrości i chcę mnie uszczęśliwić spełniając moje zachcianki (taa brak szczerości ma mnie uszczęśliwić)... Coraz bardziej mnie to przerasta. Ja się wkurwiam, a on potem jest smutny bo jestem na niego zła. Kurwa tak źle, tak nie dobrze... Może lepiej jest jednak być singlem??/ niezapominajka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć. Na wstępnie powiem tak. Miałam już kiedyś bloga, którego traktowałam jak taki rodzaj pamiętnika tylko bardziej nowoczesny, aczkolwiek zawiesiłam go a z czasem zapomniałam hasła i nazwy i tak o powstał ten blog. Stwierdziłam, że po takim czasie i w aktualnej sytuacji lepiej będzie do tego wrócić... Wiecie, ten stan kiedy masz przyjaciół i cudownego chłopaka, których kochasz i wiesz, że możesz na nich liczyć, ale nie możesz nic im powiedzieć bo to by ich przerosło zresztą na pewno by między sobą o tym rozmawiali, żeby tylko mi pomóc a ja tego nie potrzebuje. Na tym blogu będą moje codzienne przemyślenia, zwierzenia, może czasem sobie napiszę jakiś wierszyk (żartuje spoko). Pisać będę pod nazwą ,,niezapominajka" ze względu na to, iż chcę być zupełnie anonimowa. W razie co możecie i wy liczyć na mą pomoc bo w tym jestem akurat dobra Pozdrawiam. / niezapominajka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›